Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowy rok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowy rok. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 lutego 2014

Dzień Świstaka i o tym co udało mi się wczoraj zobaczyć.

Dzisiaj w USA obchodzony jest Dzień Świstaka. Szczerze powiedziawszy sama do końca nie wiedziałam na czym polega to święto póki nie spojrzałam w amerykański kalendarz ;) Już wyjaśniam. Cała zabawa polega na tym, że wyciągamy świstaka z nory i jeśli ten zobaczy swój cień zima potrwa jeszcze 6 tygodni. TUTAJ w Pensylwanii świstak w tym roku niestety zobaczył swój cień co oznacza, że w USA zimna potrwa jeszcze dłuuugo... A współczuję, bo w tym roku zostały pobite rekordy zimna i opadów z kilku lat. Czy ta przepowiednia się sprawdzi? Zobaczymy :)
5 lutego obchodzę imieniny i przysłowie mówi: "W dzień Agaty, jeśli słonko przez okienko zajrzy do chaty, to wiosenka na świat pogląda zza zimowej kraty." Zatem dajcie mi znać jaka pogoda była w Polsce tego dnia :) Może za niedługo wiosna zajrzy ;) Ja nie narzekam, gdyż wiadomo, tu w Kalifornii to nie ma na co :)
Siedzi we mnie jakies przekonanie, ze przepowiednia związana ze świstakiem może sprawdzić się tylko w USA a przysłowie z Agatą jedynie w Polsce.

Wczoraj będąc w  centrum handlowym natknęłam się na...
Smoki! Występ uliczny był oprawiony w muzykę a do niej tańczyły chińskie smoki. Z racji tego, ze 1 lutego obchodzony jest Chiński Nowy Rok, w tym roku, rok konia. W takim stroju smoka mieszczą się dwie osoby. Gdy smok staje na tylnich łapach osoba z przodu po prostu stoi ;) Nagrałam filmik, ale niestety nie wiedząc czemu jest odwrócony o 90 stopni, mimo ze kręciłam go na wprost. Szkoda, może uda mi się go jakoś naprawić wtedy zedytuję notkę. 
Występ bardzo mi sie podobał, szczerze to widziałam tak piękne stroje po raz pierwszy dlatego cała oprawa zrobiła na mnie takie wrażenie.

Czy w którymś Polskim mieście widzieliście podobny występ z racji chińskiego Nowego Roku? Dajcie znać w komentarzach!

wtorek, 14 stycznia 2014

Spóźniony nowy rok - po Japońsku!

Cześć!
Dzisiaj opiszę wam jak wyglądał mój Nowy Rok. W związku z tym, że mieszkam z moją nową Japońską rodziną myślę, że warto się z wami podzielić odmiennymi tradycjami jakie panują w japońskiej kulturze.

O Bożym Narodzeniu tylko wspomnę, gdyż nie było to święto przez nas celebrowane. W Japonii jest to czas dla przyjaciół i swoich drugich połówek. Choinka, ozdoby, ustrojone sklepy to tylko komercja, nic nieznaczące symbole, które mogą jedynie przystroić otoczenie. Z reszta wszyscy wiemy jak pięknie i kolorowo jest podczas świat, więc warto to wykorzystać ;) Nie mam nic przeciwko temu, że prawie w każdym kraju święta są obchodzone bazując tylko na ozdobach (mam na myśli kraje niechrześcijańskie oczywiście), jest to piękny czas i.... klimatyczny :)

Zdecydowanie inaczej wygląda Nowy Rok. Tak jak dla nas Boże Narodzenie to czas dla rodziny, tak dla Japończyków to własnie Nowy Rok czas spędzania czasu z rodziną. Wieczorem pojechaliśmy na spotkanie związane z religią. Podsumowanie roku, co udało się zrobić i co przyniesie nowy rok. Po późnym powrocie do domu zabrałyśmy się za przygotowywanie potraw. Może nie wydawać się tego dużo ilościowo, ale jest mnóstwo różności dlatego jest to tak czasochłonne. Tradycyjnie raz do roku przygotowuje się mochi. Teraz jest to bardzo łatwe po najcięższą część pracy z mochi wykona maszyna, ale kilkanaście lat temu robiło się to TAK. Kurka, zgubiłam fajny gifek, na którym rzeczywiście widać ile siły panowie wkładają w wyrabianie tego ciasta. Mochi to po po prostu kluski z klejącego ryżu i mąki ryżowej. Bardzo smaczne, ale trzeba uważać, bo jest bardzo klejące i co roku odnotowuje się śmiertelne przypadki zadławienia mochi. Głównie są to starsze osoby. I tak oto poszliśmy wszyscy spać grubo po północy. Na drugi dzień rano z cała rodzina zasiedliśmy do stołu, z szampanem i przygotowanymi dzień wcześniej potrawami. Cały 1 stycznia spędza się rodzinnie.
od góry od lewej pierwsze pudełko: malutkie krewetki, orzechy włoskie, coś w rodzaju daktyli i małe rybki, sardynki? po środku słodkie kostki. Ciężko mi powiedzieć jak to było zrobione, dosyć twarde z pasta anko. obok, kapusta a na niej kawałki ośmiornicy ( to różowe), pamelo, i Japonska rzodkiew, obok cześć słodka jak widac czekoladki i japońskie słodycze, które potem jedliśmy popijają macha - bardzo gorzka, tradycyjna japońska herbata. Pije sie ja przy ceremonii parzenia herbaty. Kobiety chowają w rękawach kimono słodycze :) Jedziemy dalej, niżej obok słodyczy: warzywa, były gotowane z cukrem, sake i różnymi sosami japońskimi typu mirin. Obok: krewetki, kiełbaski, fioletowe ziemniaki pieczone, klopsy i kawałki kurczaka. I ostatnie: fasola czarna, obok dwie słodkie pasty a to biało różowe i poniżej to brązowe to jest ryba tak przygotowana, ze była twarda, tzn. zbita. Mogę to porównać do parówki, zielona i w kawałki jednym :) 

Zupa z mochi i japońską pietruszką. U góry widzimy wyciętą właśnie z tej ryby głowę konia w związku z tym, że w tym roku wg chińskiego kalendarza jest rok konia.

A tu ozdoby noworoczne.

Jest to tylko zarys nowego roku. Każda rodzina pewnie spędza go inaczej i inaczej to wygląda rzeczywiście w Japonii. My świętowaliśmy w domu, gdyż wiadomo otoczenie na zewnątrz jest zupełnie inne.
Pozdrawiam i życzę szczęśliwego nowego roku! :)